sobota, 5 kwietnia 2014

Przygotowań do Świąt ciąg dalszy...

Moje mieszkanie wygląda jak po armagedonie... albo raczej jak po ataku szalonych zająców. Groszki, paski, kwiatki, kratki są wszędzie. Lucjan już sprawdzał, czy wypełnienie do poduszek jest jadalne, a Rafał grozi, że się wyprowadzi, bo nie może dojść do swojego biurka ani szafy z ubraniami.
Nie ma też już ani kawałka miejca, żeby zrobić zdjęcia, więc wybrałam się w teren:)
Komu zająca?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

jeśli coś Ci się spodobało daj mi znać:)

O mnie

Moje zdjęcie
Poznań, Wielkopolskie, Poland
Ula Ziober świeżo upieczona pani magister ze specjalizacją Projektowanie Produktu i głową pełną pomysłów, za którymi czasami sama nie umie nadążyć. Zakochana w latach dwudziestych, niemym kinie i Eugeniuszu Bodo. Uwielbia gotować potrawy z krajów, które odwiedziła. Poznawać nowe słowa, smaki i zapachy. Zawzięcie fotografuje, maluje, szyje, pisze i stara się wycisnąć z życia jak najwięcej.